Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 stycznia 2014

Słodki, dziewczęcy kocyk.

Zrobiłam kocyk. I uznałam, że wrzucę na bloga. Może uda mi się w końcu wpaść w jakiś rytm.


Właściwie został zrobiony na zamówienie, jednak nie wiem czy do transakcji dojdzie.

Wydziergałam go z włóczki YarnArt Jeans, 55% bawełny 45% akrylu.  Składa się z 35 kwadratów z białym kwiatuszkiem w środku. Całość jest obrobiona pięcioma rzędami półsłupków żeby ładnie trzymało fason i dodatkowo rzędem muszelek żeby było słodko i dziewczęco.
Na kocyk o wymiarach ok. 95x70 cm wyszło mi dokładnie 420g tej włóczki.






wtorek, 4 grudnia 2012

Kocyk tęcza.

Skończyłam.

Bardzo mi się podoba efekt przechodzenia kolorów. Pewnie jeszcze coś w tym stylu stworzę.

Nie miałam w planach robienia tęczy, wszystko wyszło w trakcie dziergania. Jednak myślę, że na obecną aurę taki zastrzyk soczystych i żywych kolorów jest wskazany.

Z każdym słupkiem kocyk rósł i rósł i tak urósł do wymiarów 105 x 105 cm. Pewnie robiłabym dalej, ale źle obliczyłam ilość włóczki i nie wystarczyło na kolejne okrążenie. Dostał więc ozdobny brzeg i oto jest.

Muszę popracować nad zdjęciami.



niedziela, 2 grudnia 2012

Cieniowany kocyk

Przeglądając któregoś razu Pinterest natknęłam się na genialny kocyk szydełkowy. Idealny sposób na szybkie wykorzystanie włóczki (bo trochę za duży zapas mi się uzbierał ;)). Zaczęłam więc i już wygląda to świetnie. Co ważne, robi się szybko bo grubym szydłem i w cztery nitki. Przy każdym okrążeniu trzeba zakończyć jeden kolor i dodać następny. Dzięki temu kolory ładnie przechodzą z jednego w drugi. Kocyk/pled będzie przyjemnie grubiutki. 

c.d.n.

Komin z zakrętasem.

Jakoś do tej pory ominął mnie szał kominowy ;) Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Tym bardziej, że taki komin to dobra rzecz i przyjemnie się robi. No więc na coraz większe chłody zrobiłam sobie gruby, cieplutki komin.


Komin robiłam na okrągło, w jednym kawałku na kształt wstęgi Moebiusa. Nie chciałam takiego do motania, więc jest dość wąski w obwodzie, za to całkiem wysoki, a gruba włóczka cudownie grzeje :)




środa, 28 listopada 2012

Konrad

Miś :)

Z tego jestem nawet zadowolona. Muszę trochę popracować nad łapkami.Nie do końca mi wyszły jak chciałam, ale wiem nad czym pracować.


Konrad jest łączony plastikowymi stawami, ma ruchome ręce, nogi i głowę. Nosek ma filcowany. Mierzy sobie 32 centymetry.







Albert

Nie potrafię robić misiów. Ten stwór jest tego najlepszym przykładem ;)
W zamierzeniu miał być misiem, więc powiedzmy że to miś.

Albert jest ofiarą eksperymentu z przypadkowym łączeniem różnokolorowych nitek w odcieniach różowo-pomarańczowych w połączeniu z bazową szarością. Efekt całkiem mi się spodobał, chaos kontrolowany ;) Plus można wykorzystać resztki włóczek.

Miś ma ruchome nogi. Głowę i ręce ma połączone z tułowiem. Nosek filcowany.




Rufus

Już zapomniałam jak źle robi się zdjęcia o tej porze roku...

Kot numer jeden.
Kotki trochę urosły ;) Ten konkretnie ma 32 cm wzrostu.
Ma ruchome nogi, stoi całkiem stabilnie i może siadać. Ręce i głowa połączone z tułowiem. Jak na kota przystało ma długi ogon :) Nosek filcowany na sucho.
Jest z podwójnej nitki, fioletowej i szarej, kolor całkiem dobrze wyszedł, o dziwo.

Jakiś taki zamyślony ten Rufus ;)






Królik

A nawet dwa. Ten pierwszy jest trochę starszy.
Takie proste, kwadratowe z wyłupiastymi oczkami.
Oczka mają z filcu, tak jak ząbki. Cała reszta z akrylowej włóczki, a w środku wypełniacz poliestrowy.
Nie licząc uszu mierzą ok. 22-23 centymetry.

Pierwszy jest z podwójnej nitki w odcieniach żółto-zielonych.




I drugi, też podwójnie robiony, różowiutki.